Jezus Chrystus spłacił dług. Sprawa (nie)opłaconego rachunku za przyjęcie 1 Komunijne z dnia 23.05.2026r. w restauracji La Trattoria Marcello & Giulia

W maju 2026r. stała się publicznie znana rzecz wołająca o pomstę do Nieba: po 1 Komunii świętej pewna rodzina wybrała się do restauracji (La Trattoria Marcello & Giulia) i pomimo zapewnień, ostatecznie nie opłaciła przyjęcia 1 Komunijnego za kwotę ok. 5700zł. Właścicielka restauracji pomimo prób kontaktu niestety nie otrzymała swojego wynagrodzenia… A przecież Słowo Boże mówi nam:

Księga Powtórzonego Prawa 24, 14-15: „Nie będziesz krzywdził najemnika ubogiego i potrzebującego (…). W tym samym dniu oddasz mu zapłatę, przed zachodem słońca, gdyż on jest ubogi i całym sercem jej pragnie; by nie wzywał Pana przeciw tobie, a to obciążyłoby cię grzechem”.
List św. Jakuba 5, 4: „Oto woła zapłata robotników, ścięta przez was na waszych polach, którąście zatrzymali, a krzyk żniwiarzy doszedł do uszu Pana Zastępów”.

Sprawa została zgłoszona na policję i do mediów ogólnopolskich – stąd o tym się dowiedziałem – bo przecież kiedy „katolYk” robi coś złego, to trzeba to dać na świecznik całej Polsce, zgodnie ze słowem Pana (Mt 5,13-15).
I słusznie, niech to katolików i w ogóle wszystkich chrześcijan budzi ze snu duchowego.

Co ciekawe, kiedy inny katolik robi coś dobrego albo sam Pan Jezus Chrystus interweniuje, np. spłaca taki dług, to o tym jest totalna cisza.

W związku z tym, że w mediach krąży całkowicie błędne wyjaśnienie, interpretacja „finału” wydarzeń związanych z nieopłaconym przyjęciem z okazji I Komunii Świętej w Restauracji La Trattoria Marcello & Giulia, to zostałem niejako zmuszony odkryć historię przelewu od Jezusa Chrystusa, który spłacił ten dług, z moim jedynie fizycznym udziałem, jako Jego posłańca w tej sprawie.
Jeżeli król czy władca albo właściciel firmy posyła sługę czy pracownika, aby załatwił za niego i w jego imieniu sprawę, to przypisuje się załatwienie tej sprawy posłańcowi czy królowi, właścicielowi?
Tak też właśnie ma się przedmiotowa sytuacja: Jezus jest Królem, a ja Jego sługą czy posłańcem.

Zrozumcie jasno, co chcę podkreślić w swoim świadectwie, opowieści o tym doświadczeniu i innych sprawach, które przy okazji poruszam: bez Jezusa Chrystusa, bez Jego Osoby oraz bez żywej, realnej i codziennej relacji Komunii z Nim, bez działania Jego Ducha we mnie, jak również bez poczucia przynależności do Kościoła Katolickiego, przez który Pan działa i obdarza mnie łaską, karmi mnie codziennie Swoim Słowem oraz Ciałem i Krwią, nic podobnego w tej sprawie by się nie wydarzyło.
Przelew został zrealizowany w imieniu Jezusa Chrystusa, bo sam z siebie nic takiego bym nie uczynił.
„Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy.” (Rz 8,9b).

Z drugiej strony: bez działania Złego ducha w ludziach, ta przykra sprawa oszustwa w ogóle by się nie wydarzyła, jak i całe zło, które jest na świecie, by na niego nie weszło.

Kto ma oczy, niech zobaczy różnice w czynach i owocach.

Chciałem zachować to wszystko w tajemnicy, zgodnie ze Słowem Pana, aby nie trąbić przed sobą o swoich dobrych uczynkach (por. Mt 6:1-4), i miałem nadzieję, że ten, kogo spotyka nieoczekiwane dobro, jak tu: cudowna naprawa szkody w imię Pana Jezusa, zyska tę odrobinę wiary, aby zrozumieć ten znak i uwierzyć, że to rzeczywiście ON interweniował w jego sprawie, że to naprawdę Jego dzieło, z Jego miłosierdzia… i da przez to dobre świadectwo Panu, może podziękuje…

Niestety, przypisano „od tak po prostu” szczęśliwy finał sprawy zasłudze „przestraszonej osoby odpowiedzialnej za oszustwo” – bez głębszego zbadania sprawy i wielu ludzi bezmyślnie akceptuje taki przekaz, który jest zwyczajnie „fake newsem”, drodzy Państwo. Jeżeli czegoś nie wiesz, to nie zgaduj ogłaszając to jako oczywistą prawdę, bo taka fałszywa rzeczywistość próbuje się szerzyć jako prawda w umysłach ludzi, którzy się z nią stykają.

Dlatego teraz jeszcze bardziej nie chcę, aby znowu Imię Pana Jezusa było znieważane przez obracanie tego ZNAKU w jakiś „cudaczny żart osoby, która nie opłaciła rachunku i nagle się przestraszyła” i muszę wyjaśnić sprawę na tyle, na ile to możliwe. Dlatego też na koniec publikuję pełny przebieg konwersacji z Restauracją – a właściwie mój monolog… również na potwierdzenie mojej wersji wydarzeń.

Po tym materiale niech będzie znana cała prawda: co się tak naprawdę wydarzyło w sprawie spłaty tego długu w Restauracji oraz po co – co to wszystko ma znaczyć.
Jeśli Cię to interesuję – proszę wytrwaj i oglądnij do końca.

Pozdrawiam szczególnie ekipę Restauracji La Trattoria Marcello & Giulia oraz Dziennikarzy, którzy sprawę opisali. Mam nadzieję, że odtąd sprawa tajemniczego przelewu od Jezusa Chrystusa będzie jasna i zrozumiała, i że już uwierzycie, że to na poważnie od Niego.
Nie ma tu żadnego żartu: tak jak przestępstwo jest poważne, tak i kwota długu była poważna, tak i jego spłata jest poważna.

Natomiast sama sprawa oszustwa dla Restauracji wcale się nie kończy..
W związku z tym, że winowajca nie przyznał się do winy i nie szuka pojednania, to służby ścigania powinny kontynuować postępowanie… i jeszcze zobaczymy, co wydarzy się dalej…
Kto jest chrześcijaninem niech modli się za niego, żeby nawrócił się i wrócił do Restauracji, przeprosił i sam naprawił szkodę… Jeśli tak by się stało, to proszę Panią właścicielkę Restauracji, aby przebaczyła mu, przyjęła zadośćuczynienie i zachowała również te pieniądze od Jezusa Chrystusa jako „napiwek” do tego pamiętnego przyjęcia I-Komunijnego i dowód Jego błogosławieństwa dla Was.

Zawołaj do Jezusa z głębokości serca! Ja wołałem, On odpowiedział…

Wspomnienia z dawnych czasów 2009r., kiedy to po wypisaniu się z lekcji religii w liceum i kilku latach zapierania się wiary chrześcijańskiej na rzecz poszukiwań prawdy w ezoteryce, New Age, itd. … popadłem w depresję… i wołam do Jezusa Chrystusa. A On…
Przychodzi do mnie jako prawdziwa Światłość!
Dzisiaj zapraszam Ciebie, abyś z głębokości serca wołał do Pana! Z pewnością On Ciebie wysłucha.


Pw. nagranie jest z okresu przed Świętem Bożego Miłosierdzia 2026 – następne już blisko! Zaproszenie dla Ciebie od Jezusa nadal aktualne!

37, 73, 373, 37×73, 2701, 3773 … ukryta Mądrość Logosu – Chrystusa

.

Już w 1 wersecie Biblii jest zakodowane potwierdzenie geniuszu Stwórcy i tego, że Pismo Święte, Słowo Boga jest Prawdą.

בְּרֵאשִׁית, בָּרָא אֱלֹהִים, אֵת הַשָּׁמַיִם, וְאֵת הָאָרֶץ.

Rdz 1, 1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.


Werset składa się z 7 słów i 28 liter (7×4), a jego wartość liczbowa to:
2701=37×73
3773 =7x7x77
3773=>3x7x7x3=441=אמת = PRAWDA


A bieże się to stąd, że w języku hebrajskim każda litera ma wartość liczbową.

Stąd słowa te mają następujące wartości liczbowe (w nawiasie wymowa i znaczenie):
הָאָרֶץ (HaArec – I ziemia): 29

בְּרֵאשִׁית (Bereszit – Na początku): 913

בָּרָא (Bara – Stworzył): 203

אֱלֹהִים (Elohim – Bóg): 86

אֵת (Et – Znak dopełnienia, ale również przenośnia dla „początek” i „koniec”, analogia do „alfa” i „omega”): 401

הַשָּׁמַיִם (HaSzamajim – I niebo): 395

וְאֵת (Ve’et – Oraz znak): 407

2701=37×73 – 37 i 73 są to wyjątkowe liczby: pierwsze (dzielą się tylko przez 1 i samą siebie) lustrzane (12 i 21), 37 to druga liczba gwiazdowa, a 73 to trzecia liczba gwiazdowa, czyli liczby te reprezentują geometryczny kształt symetrycznego heksagramu. Wzajemnie dopełniają się w strukturach geometrycznych (tak zwanych gwiazdach Dawida). Są to liczby WYJĄTKOWE, rzadkie, specyficzne, nietuzinkowe… Jeśli ktoś je stosuje w swoim projekcie, to prawdopodobnie chce w ukryty sposób wyrazić swoje głębokie zrozumienie matematyki i geometrii oraz zamierzony plan dla odróżnienia od przypadkowości czy losowości:


2701 to 73. liczba trójkątna, wyznaczana ze wzoru:

Nawiązując ponownie do 1 wersetu z Biblii weźmy słowo „tchnienie” i „mądrość”:

הבל (Hebel / Hevel) = 37

  • Litery: He (5) + Bet (2) + Lamed (30) = 37
  • Znaczenie: Marność, tchnienie, oddech. To imię biblijnego Abla oraz słowo-klucz z Księgi Koheleta („Marność nad marnościami…”).
  • Ukryty wzorzec: Słowo Hebel występuje w całej Biblii Hebrajskiej dokładnie 73 razy, co tworzy genialne geometryczne i liczbowe sprzężenie zwrotne z drugą omawianą liczbą!
    Liczba 73 reprezentuje w judaizmie najwyższy atrybut boskiego intelektu i kreacji – Bożą mądrość חכמה.
  • חכמה (Chokmah) = 73
    • Litery: Chet (8) + Kaf (20) + Mem (40) + He (5) = 73
    • Znaczenie: Mądrość. To fundamentalne pojęcie w Biblii. W Księdze Przysłów Mądrość Boża jest przedstawiana jako architekt wszechświata.

Stąd widać jak stworzenie zostało dosłownie utkane z matematyczną precyzją w relacji pomiędzy Bożym Tchnieniem (Hebel = 37) a Bożą Mądrością (Chokmah = 73).

Nie tylko język hebrajski ma właściwości liczbowe. W grece jest podobnie:

  • λόγος w odniesieniu do wersetu J 1,1 (Ewangelia Jana 1,1: „Na początku było Słowo [Logos]…”) w greckiej gematrii (izopsefii) ma wartość liczbową 373.
  • Wartość ta wynika z sumy greckich liter tworzących słowo ὁ λόγος (ho logos – Słowo):
  • λ (lambda): 30
  • o (omikron): 70
  • γ (gamma): 3
  • o (omikron): 70
  • ς (sigma końcowa): 200
    Suma = 30 + 70 + 3 + 70 + 200 = 373

λόγος = Logos = Jezus Chrystus, który uosabia odwieczną Mądrość Boga, Stwórcy.

Ewangelia Jana 1:1 w grece posiada wartość 3627. Tworzy ona idealny trapez, który wpasowuje się dokładnie pod trójkąt (T73) jako 74. poziom (czyli 2 x 37).
Połączony Trójkąt: (2701 + 3627 = 6328).
Jest to dokładnie 112. liczba trójkątna (T112).

  • Indeks Trójkąta (112): Liczba rzędów w tym wielkim trójkącie wynosi 112. W gematrii hebrajskiej 112 to dokładna połączona wartość głównych imion Bożych: יהוה אלהים (Jahwe Elohim = (26 + 86 = 112)).
  • Anagram (2368): Całkowita suma wielkiego trójkąta, czyli 6328, to doskonały anagram cyfrowy liczby 2368, która jest dokładną wartością greckiej gematrii dla imienia Ἰησοῦς Χριστός (Jezus Chrystus: Iesous = 888, Christos = 1480).

Obie te liczby są wielokrotnościami 37 (37 × 24 oraz 37 × 40).

Inne ciekawostki:

  • W systemie dwójkowym 73 zapisuje się jako palindrom 1001001, który czytany od tyłu pozostaje bez zmian.
  • Liczba ksiąg w kanonie Pisma Świętego (według tradycji katolickiej) wynosi dokładnie 73 księgi.
  • Liczba 5737,37 (oraz powtarzający się ułamek okresowy 0,373737…) to absolutne serce matematycznej struktury Biblii. Stanowi ona pomost, który w ułamkach dziesiętnych idealnie łączy i ujawnia liczby pierwsze, lustrzane i gwiazdowe: 37 i 73.
  • Kod ukryty w ułamku 1/27: liczba 37 ma unikalną właściwość matematyczną, kiedy współgra z liczbą 27, ponieważ (37 x 27 = 999). Każda wielokrotność ułamka 1/27 generuje w nieskończoność sekwencje cyfr powiązane z 37:
  • 1/27= 0,037037037…
  • 10/27= 0,370370370…
  • Kiedy sumuje się pierwsze 165 cyfr po przecinku liczby Pi (która zaczyna się od 3,14), ich cyfrowa suma wynosi dokładnie 737.
    W tzw. Wielkiej Gematrii (Gematria Gadol), połączone Imię אל עולם (El Olam – Bóg Wiekuisty) oraz zwrot א-להים י-הוה א-דני (Elohim, Jahwe, Adonaj) przyjmują unikalną mistyczną wartość dokładnie 737.
  • W pierwszym rozdziale Biblii hebrajskiej, opis szóstego dnia stworzenia kończy się słowami: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre…” (Rdz 1:31). Druga połowa tego wersetu ma wartość całkowitą 1369, co stanowi idealny kwadrat liczby 37 (37×37 = 1369).
  • Dokładnie wewnątrz tego bloku tekstu, 6 kolejnych słów określających poranek i wieczór dnia szóstego ma precyzyjną wartość gematryczną 737. Jest to jedyne takie skupienie tej liczby w całym opisie stworzenia świata. Stąd liczba wyraźnie wiąże się ze Stwórcą i Jego stworzeniem.

Wnioski:
1. Czy to wszystko rzeczywiście dało się wymyślić jakieś 3400 lat temu za czasów Mojżesza albo 2000 lat temu za czasów prostego rybaka Jana bez komputera czy choćby kalkulatora…?
2. To wszystko to NIE przypadek, ale projekt ukrytej mądrości, która jest nieprzeciętna… dla mnie w sposób jasny: Bożej mądrości. Bóg jest Bogiem porządku, harmonii, planu, który porządkuje chaos w sposób „inteligentny”, przepraszam, genialny!
3. Jeśli widzisz gdzieś kombinacje z liczbami 37, 73 , 373, itd. to wiedz, że Jezus Chrystus, Syn Boga, Mądrość Boga jest z Tobą, jest blisko, w swoim tajemnym ukryciu…

Czy zaprosisz Go do swojego życia?

Gdzie jest Bóg

Chciałbym podzielić się z Wami takim przemyśleniem na pytanie:

„Gdzie jest teraz Bóg?!”… proszę o przeczytanie… może komuś w tej ciemności zaświeci światło.

Bóg jest. Od zawsze był, jest i zawsze będzie.
Bóg jest w Niebie, do Niego należy też ziemia i to co ją napełnia. .

„7 Gdzież się oddalę przed Twoim duchem?
Gdzie ucieknę od Twego oblicza?
8 Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś;
jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.
9 Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki,
zamieszkał na krańcu morza:
10 tam również Twa ręka będzie mnie wiodła
i podtrzyma mię Twoja prawica. „ (Ps 139:7-10)

Bóg jest blisko.
Bóg jest w swoim Słowie, które nam dał.
Bóg jest
z ubogimi, ofiarami wojny, poszkodowanymi, wszystkimi, których dotyka cierpienie i przemoc. Bóg jest w Słowie: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, nie pożądaj… miłuj bliźniego swego jak siebie samego, miłujcie się wzajemnie!
Bóg jest z dziećmi, które straciły rodziców, które są głodne, które ukrywają się w piwnicach, które mają zepsute dzieciństwo. Bóg jest w Słowie: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. (Mt 25:40)
Bóg jest z rodzicami, którzy mają chore lub ranne dzieci, którzy stracili swoje dzieci, którzy nie mają jak zapewnić podstawowych warunków do życia swoim dzieciom.
Bóg jest z małżonkami, którzy musieli się rozstać, którzy stracili swoją drugą połówkę, którzy stracili swoje domy.
Bóg jest z osobami starszymi, schorowanymi, opuszczonymi, niezdolnymi do ucieczki przed napastnikiem.
Bóg jest z prześladowanymi, dręczonymi, okłamanymi i wysłanymi na bezsensowną śmierć.
Bóg jest też z tymi, którzy otwierają swoje serca, portfele, lodówki, szafy, apteczki, samochody i domy. Bóg jest z tymi, którzy, tak jak On sam, chcą być miłosierni dla swoich braci i sióstr.
Bóg jest miłością.

Szatan natomiast jest jak złodziej: „przychodzi tylko po to, żeby kraść, zabijać i niszczyć.” (J 10,10) Przychodzi w skórze ludzkiej, działając rękami człowieka… Nie dość, że kradnie nam pokój, że nas zabija, to jeszcze kradnie nam świadomość tego, że Bóg jest właśnie TAK BLISKO, że wystarczy do Niego zawołać z głębokości duszy, a odpowie, że jest Ojcem, który nas wszystkich kocha jak swoje dzieci.

Bóg jest jak Dobry Pasterz: „Dobry pasterz daje życie swoje za owce.” (J10,11) – tak udowadnia swoją miłość!
Bóg w swoim ludzkim wcieleniu, które świat poznał pod imieniem Jezus Chrystus, sam cierpiał. Jego świat odrzucił i zabił przez ukrzyżowanie, chociaż uprzednio wiedział, że tak z Nim się postąpi. Mimo tego na to dobrowolnie pozwolił i wypełnił wszystko, abyśmy znów mieli otwartą drogę do Ojca, do Nieba. Z miłości do nas… wydał samego siebie za nas, w ofierze przebłagalnej za nasze grzechy.

Jednak kiedy Ciemność myślała, że pokonała Światło, to On, Pan, po 3 dniach w grobie zwyciężył śmierć i Zmartwychwstał. On jest Panem życia i śmierci, do Niego należy osąd wszystkich spraw i ostatnie słowo! Bóg nie może nam teraz zabrać wolnej woli, którą dał nam razem z życiem w darze swojego miłosierdzia, ale może nas osądzić z naszych czynów i oddać nam wg nich w swojej sprawiedliwości! Położył przed naszą wolną wolą 2 drogi: życie i szczęście, jeżeli będziemy Go miłować i chodzić Jego drogami oraz śmierć i nieszczęście – w przeciwnym wypadku (Pwt 30:15).

Co dla siebie i innych wybierzemy naszym postępowaniem?

Tak, Bóg w końcu osądzi złych i dobrych, rozdzieli wszystkich, jak pasterz oddziela kozły od owiec.

W tym czasie ciemności, ufaj Bogu, który Cię kocha i który będzie Twoim światłem! Ufaj Jezusowi Chrystusowi, który wyznaczył nam drogę do życia przez miłość, ofiarowując siebie samego za nas wszystkich jako pierwszy! Ufaj Jezusowi, który płacze teraz razem z wszystkimi cierpiącymi i tymi, którzy mają dla nich otwarte serce, jednocz się z Nim ukrzyżowanym i przeżyj ten czas jak najlepiej! Niech ucisk tych dni, wyda z Ciebie najlepszy sok! W tych chwilach, chcę Wam przypomnieć Jego Słowa (Mt 5:3-9):
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
B
łogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.”

Jeśli ktoś myśli, że to ważne i mógłby przetłumaczyć dla naszych Braci i Sióstr z Ukrainy, którzy przeżywają wojnę, to byłbym wdzięczny.

Apokalipsa – rozdział 2022

Choroby. Wojna. Inflacja. Głód. Cierpienie. Na całym świecie…

Co to za straszny czas? Co się teraz dzieje?!

Ap 6, 1 „I ujrzałem:
gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci, usłyszałem pierwsze z czterech Zwierząt mówiące jakby głosem gromu:
«Przyjdź!»
I ujrzałem: oto biały koń, a siedzący na nim miał łuk. I dano mu wieniec,
i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać.
A gdy otworzył pieczęć drugą, usłyszałem drugie Zwierzę mówiące:
«Przyjdź!»
I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – i dano mu wielki miecz.
A gdy otworzył pieczęć trzecią, usłyszałem trzecie Zwierzę, mówiące:
«Przyjdź!»
I ujrzałem: a oto czarny koń, a siedzący na nim miał w ręce wagę.
I usłyszałem jakby głos w pośrodku czterech Zwierząt, mówiący:
«Kwarta pszenicy za denara i trzy kwarty jęczmienia za denara,
[=duża inflacja, szokowe wzrosty cen towarów pierwszej potrzeby]
a nie krzywdź oliwy i wina!»
[=towary luksusowe i dla bogatych nie będą problemem]
7 A gdy otworzył pieczęć czwartą, usłyszałem głos czwartego Zwierzęcia mówiącego:
«Przyjdź!»
8 I ujrzałem: oto koń trupio blady, a imię siedzącego na nim Śmierć,
i Otchłań mu towarzyszyła. I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi,
by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta.”

Mt 24,4 Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł.
5 Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. 6 Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec!  7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. 8 Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści.
[wojna Rosji przeciwko Ukrainie… to musiało się stać, ale „nie trwóżmy się tym!” Pan daje nam tu słowo na uspokojenie…]
Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. 1Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić.
[ocalmy nasze serca przed nienawiścią, bo przecież Pan uczył tak: Mt 5,44 (…) Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 4tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; (…)]
1Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; 1a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. 13 Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. 1A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

W czasie bezpośrednim przed przyjściem Pana, liczyć się będą dzieła miłosierdzia, które wykonamy, one pokażą kto ma jakiego ducha, kto komu służy i kto posiada aktywną wiarę, zdolną wypełnić świadomie Słowo Boże. Dzieła te pokażą również, kto ma wiarę intuicyjną, płynącą z serca bez świadomości, że wypełniana jest w ten sposób nauka Chrystusa.
Świadomie, czy nie, ten kto pełni dzieła miłosierdzia, posiadając Ducha Chrystusa, będzie ostatecznie wynagrodzony przez Króla. On nas wszystkich widzi!

Mt 25,31 „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. 32 I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. 3Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. 34 Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!
35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
[całe szczęście, że Polacy tym razem otworzyli serce na uchodźców!]
36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
37 Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? 3Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię?
3Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”
40 A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
42 Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
43 byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
44 Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” 45 Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. 4I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».”

Pan Jezus powiedział s. Faustynie Kowalskiej:
„Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.” (Dz. 1732).

Oto teraz, pośród ciemności epidemii i wojny, wychodzi ISKRA z Polski!
Polska zostaje wywyższona pośród narodów, gdyż pierwsza z całą mocą wstawia się za napadniętym sąsiadem, bratem Ukrainą.
Wychodzi  z Polski ISKRA przygotowująca świat na ostateczne przyjście Pana:
ISKRA POKOJU! NIGDY WIĘCEJ WOJNY!
ISKRA PRAWDY! KONIEC Z KŁAMSTWAMI DLA OSIĄGANIA WŁASNYCH KORZYŚCI! KONIEC Z TWORZENIEM FAŁSZYWEJ RZECZYWISTOŚCI!
ISKRA JEDNOŚCI I SOLIDARNOŚCI! JESTEŚMY Z OFIARAMI PRZEMOCY, ZE SŁABSZYMI, UBOGIMI I POSZKODOWANYMI!
ISKRA MIŁOŚCI I MIŁOSIERDZIA! MIŁUJMY SIĘ NAWZAJEM, POMAGAJMY I OKAZUJMY SOBIE WSZELKĄ POMOC, JAK JEDNA RODZINA!

Bóg to nie przedmiot

Nie traktuj Boga jak przedmiot! Nie traktuj Boga jak magiczny przedmiot!

Nie popełniaj tego samego błędu, co Izraelici, którzy bez pokuty i woli przemiany myślenia i postępowania, bez zaniesienia modlitwy prośby do Boga i bez zasięgnięcia rady u Boga myśleli, że samym sprowadzeniem SOBIE Arki Przymierza, zapewnią sobie zwycięstwo w SWOICH sprawach, w SWOICH walkach.

1 Sm 4, 2 Filistyni przygotowali szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorzała walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak że poległo na pobojowisku, na równinie około czterech tysięcy ludzi. 3 Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: «Dlaczego Pan dotknął nas klęską z ręki Filistynów? Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pańskiego z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów». 4 Lud posłał więc do Szilo i przywieziono stamtąd Arkę Przymierza Pana Zastępów, który zasiada na cherubach. Przy Arce Przymierza Bożego byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas.

Zauważmy, starsi Izraela nie rozdarli szat, nie pytali Boga o radę, czy w ogóle mają dalej walczyć, czy uciekać, ale zawyrokowali, że to Pan ich dotknął klęską i sami wymyślili co mają robić – „sprowadźmy SOBIE tutaj Arkę Przymierza Pańskiego”, czyli znak obecności Boga, który  dla nas załatwi NASZE sprawy. Dodatkowo przy tym znaku obecności – Arce, która przecież Bogiem nie była, a przez lud jest traktowana wyraźnie bałwochwalczo – są dwaj kapłani, popełniający obrzydliwości, o czym będzie dalej. Zauważmy, że Izraelici nie myślą i nie wyrażają się osobowo o Bogu, tylko traktują Go przedmiotowo, odbierając Mu prawo do przemówienia i równoważąc Go całkowicie ze znakiem, z przedmiotem, który niegdyś sami wykonali własnymi rękami. Czy taki układ może zapewnić ludziom błogosławieństwo Boga i zwycięstwo z wrogiem? Wygląda na to, że Filistyni bardziej wierzyli w obecność Boga przybywającą nad Arką niż sami Izraelici, bo oni odnosili się do Niego osobowo:

Filistyni przelękli się. Mówili: «<Ich> Bóg przybył do obozu». Wołali: «Biada nam! Nigdy dawniej czegoś podobnego nie było. 8 Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych potężnych bogów? Przecież to ci sami bogowie, którzy zesłali na Egipt wszelakie plagi <na pustyni>. 9 Trzymajcie się dzielnie i bądźcie mężni, o Filistyni, żebyście się nie stali niewolnikami Hebrajczyków, podobnie jak oni byli niewolnikami waszymi. Bądźcie więc mężni i walczcie!» 1Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że uciekł każdy do swego namiotu. Klęska to była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy piechoty izraelskiej. 1Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.

Dlaczego Bóg pozwolił na tak wielką porażkę Izraelitów? Dlaczego Arka Przymierza nie zapewniła zwycięstwa Izraelitom, mimo podniesienia ich morali? Dlaczego w końcu kapłani, będący tak blisko Pana i Jego Arki, zostali zabici?

1 Sm 3, 11 Powiedział Pan do Samuela: «Oto Ja uczynię taką rzecz Izraelowi, że wszystkim, którzy o niej usłyszą, zadzwoni w obydwu uszach. 1W dniu tym dokonam na Helim wszystkiego, co mówiłem o jego domu, od początku do końca. 13 Dałem mu poznać, że ukarzę dom jego na wieki za grzech, o którym wiedział: synowie jego bowiem ściągają na siebie przekleństwo, a on ich nie skarcił. 14 Dlatego przysiągłem domowi Helego: Wina domu Helego nie będzie nigdy odpuszczona ani przez ofiarę krwawą, ani przez pokarmową».(…) 21 I w dalszym ciągu Pan objawiał się w Szilo, albowiem ukazywał się Samuelowi w Szilo.
Heli był bardzo stary, tymczasem jego synowie trwali w złym postępowaniu wobec Pana. 

Cóż takiego złego robili ci synowie Helego, kapłani Pana Zastępów? Postępowali obrzydliwie wobec Boga, w sprawowaniu kultu, w składaniu ofiar, nauczaniu Prawa, kształtowaniu duchowości ludu oraz w odnoszeniu się do ludzi w ogóle:

1 Sm 2, 12 Synowie Helego, istni synowie Beliala, nie zważali na Pana 1ani na prawa kapłańskie wobec ludu. Jeżeli kto składał krwawą ofiarę, gdy gotowało się mięso, zjawiał się sługa kapłana z trójzębnymi widełkami w ręku. 14 Wkładał je do kotła albo do garnka, do rondla albo do misy, i co wydobył widełkami – zabierał kapłan. Tak postępowali ze wszystkimi Izraelitami, którzy przychodzili tam, do Szilo. 15 Co więcej, jeszcze nie spalono tłuszczu, a już przychodził sługa kapłana i mówił temu, kto składał ofiarę: «Daj mięso na pieczeń dla kapłana. Nie weźmie on od ciebie mięsa gotowanego, tylko surowe». 1A gdy mówił do niego ów człowiek: «Niech najpierw całkowicie spalę tłuszcz, a wtedy weźmiesz sobie, co dusza twoja pragnie», odpowiadał mu: «Nie! Daj zaraz, a jeśli nie – zabiorę przemocą». 1Grzech owych młodzieńców był wielki względem Pana, bo <ludzie> lekceważyli ofiary dla Pana.

Czy jeszcze coś gorszego może czynić kapłan? Czy pomoże mu to, że teoretycznie spędza swój czas przy Arce Przymierza albo jak dzisiaj przy Najświętszym Sakramencie?

Dlatego nie mieli Bożego błogosławieństwa, odwrócił On od nich swoje oblicze i miłosierdzie, nie chronił ich i ostatecznie spełniło się zapowiadające Słowo, które znacznie wcześniej wypowiedział prorok Samuel do Helego:
1 Sm 3, 18 Samuel opowiedział więc wszystkie te słowa i nic przed nim nie zamilczał. A [Heli] rzekł: «On jest Panem! Niech czyni, co uznaje za dobre».

Zauważmy, że Heli nie by wtedy skłonny do wyrażenia skruchy, żalu, np. do padnięcia na twarz i proszenia Pana o miłosierdzie. Mimo, że cała rodzina znała wyrok za swoje postępowanie, żaden z nich się nie zmienił, nie nawrócili się, robiąc dalej, co złe w oczach Pana. Pan cierpliwie czekał…. a z ich strony nic innego. Otrzymali więc sprawiedliwe konsekwencje własnego postępowania. Dla porównania, kiedy prorok Natan oznajmił grzech królowi Dawidowi, ten tak zareagował:
2 Sm 12, 13 Dawid rzekł do Natana: «Zgrzeszyłem wobec Pana». Natan odrzekł Dawidowi: «Pan odpuszcza ci też twój grzech – nie umrzesz, 1lecz dlatego, że przez ten czyn odważyłeś się wzgardzić Panem, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze». 

Pierwszy syn Dawida i Batszeby rzeczywiście umarł, ale Dawid wiele pokutował i jego los został zupełnie inaczej ukształtowany. Wołał (Ps 51): Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość! (…)

To nie przedmioty, nawet te święte i oddane kultowi Boga, wyzwalają. Sama obecność Arki Przymierza nie zmieni woli Boga. Samo bycie przed Najświętszym Sakramentem, przed obrazem Jezusa Miłosiernego, samo „modlenie się na różańcu” nic w Tobie nie zmieni, jeśli naprawdę nie zwrócisz swojego serca ku Jezusowi Chrystusowi, Bogu, który zbawia, jeśli nie przemówisz z wewnątrz siebie do Niego, rzeczywiście szukając Go i Jego łaski! NIC to wszystko nie da, jeśli nie nawiążesz relacji z Żywym Bogiem i nie zaczniesz żyć według Jego Słowa, w Jego Duchu!

Uświadom to sobie: Bóg jest osobą, która widzi Ciebie, słyszy Ciebie i posiada najwrażliwsze i najserdeczniejsze serce, które Cię kocha i w każdej chwili czeka na rozmowę z Tobą, czyniąc ogromnie dużo, żeby mogło to się wydarzyć! Oto wyryłem cię na obu dłoniach, twe mury są ustawicznie przede Mną.” (Iz 49:16)
Jeśli dojdzie to naprawdę do Ciebie, to w
tedy wszystko się zmieni w Twoim życiu.

To Bóg wyzwala. To Bóg zwycięża bitwy ze światem. To Bóg zwycięża przeciwnika człowieka – Szatana.

A Bóg to nie przedmiot, nawet jeśli przedmiotów używa do nawiązania i budowania z nami relacji. Jasno to pokazał w tym miażdżącym Izraelitów doświadczeniu. Nie popełniajmy ich błędu w naszym życiu duchowym, w naszym życiu z Bogiem.

Bóg jest Ojcem. Osobą Ojca.

Bóg jest Słowem. Osobą Syna Boga Ojca – Synem Bożym.

Bóg jest Duchem. Osobą Ducha Bożego – Ducha Świętego.

J 4, 23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. 24Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».

J 5, 20 Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. 21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. 22 Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, 23 aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. 2Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

 

Jezus na granicy

Dziś Jezus i Maryja podzielili się ze mną swoim smutkiem płynącym z tego, co dzieje się na granicy Polski i Białorusi oraz szerzej, co dzieje się na świecie z ludźmi decydującymi się na emigrację ze swojej ojczyzny.

Rozważane pierwsze 3 tajemnice radosne przemieniły się w smutek… Pan dał mi takie światło:

1. Maryja nie postawiła żadnych granic Bogu, dlatego Duch Święty zstąpił na Nią w sposób wyjątkowy, niepowtarzalny.

2. W Betlejem, Józef – jeszcze młody mężczyzna w sile wieku (miał zapewne ok. 30 lat), szukał dachu nad głową dla swojej ciężarnej małżonki. Nikt mu nie pomógł, zapewne tylko pośrednio dlatego, że „nie było miejsca w gospodzie”, ale bezpośrednio dlatego, że wynajmujący mógłby mieć problem z Prawem (ewentualny poród = krew = miejsce skażone pod względem nieczystości rytualnej = brak możliwości wynajęcia lokum komu innemu = brak zysku = odmowa z chciwości). Dzisiaj emigranci, których widać na nagraniach, to przeważnie młodzi mężczyźni w sile wieku, którzy też od razu są skreślani przez ogół społeczeństwa, jako ci, których lepiej nie przyjmować – przecież to nie kobiety i dzieci, a możliwe, że terroryści, bo są agresywni, bo i tak wyglądają z twarzy.
Zachowujemy więc literalnie prawo, jak ci niegdyś faryzeusze, nie okazujemy miłosierdzia, a oni stają się coraz bardziej agresywni – nie oczekujmy spokoju od zdesperowanych ludzi nie mających Boga, mimo, że wydaje im się, że wykrzykują Jego imię, bo niektórzy krzyczą „Allah akbar”. W nas rodzi to naturalny odruch obronny – być może słusznie, jednak z punktu widzenia ducha, szansa na ich przemianę w kontakcie z nami-chrześcijanami drastycznie spadła.
W każdym razie, historia Józefa jakby się tu powtarza, z wyjątkiem tego, że Józef zanurzony w Bogu potrafił zachować spokój i pokornie przyjąć odrzucenie bez rękoczynów. W
Są też i rodziny, których może mniej, ale też są – historia Świętej Rodziny się powtarza. Są też i dzieci, których może najmniej, ale też są – historia dzieciątka Jezusa też się powtarza. Powtarza się to, że światło miłosierdzia i miłości względem bliźniego jest gaszone przez literalnie stosowane prawo. Smutny jest Jezus, bo już teraz jest jasne, że Polacy będą przeważnie radośnie obchodzić w ciepełku i przy bogato zastawionym stole Święta Bożego Narodzenia, kiedy On będzie razem z tymi emigrantami i w nich głodny marznął na odmrażającym kończyny zimnie na dworze…

3. W Egipcie – poganie – przyjęli rodzinę emigrantów: Józefa, jego małżonkę i jej Syna. W Polsce – po 1000 lat chrześcijaństwa na tej ziemi, chrześcijanie jakby nie chcą otworzyć granic swojego państwa, granic swoich serc. Zamiast wysyłać armię strażników granicznych, żołnierzy i policjantów, trzeba przede wszystkim wysłać „armię” urzędników, którzy po pierwsze porozmawiają z nimi, po drugie zajmą się sprawami formalnymi: sprawdzą tym ludziom dokumenty, ich tożsamość, historię, motywy, cele, itd., a przede wszystkim pomogą wypełnić odpowiednie wnioski i wyrobić niezbędne dokumenty tak, żeby mogli przejść legalnie. Idzie zima, oni są w potrzasku i nie ma już teraz czasu na szukanie drogi na około Polski albo długie procedury administracyjne: pomoc jest możliwa przy wykazaniu dobrej woli RP. Światło miłosierdzia ujawniłoby się wtedy ze swoją mocą ponad prawem – dodam prawem ludzkim, bo przecież Bóg nie zabronił ludziom przemieszczać się z jednego końca świata na drugi i byłoby świadectwem wiary Polaków w Jezusa Chrystusa – czy będzie jeszcze lepsza okazja, żeby dać tym ludziom takie świadectwo?

4. Bóg  sam popychał i popycha ludzi do odkrycia i zdobycia własnej Ziemi Obiecanej. Możliwe, że dla tych ludzi ta właśnie podróż jest podróżą do ich Ziemi Obiecanej – oczywiście tu na planecie Ziemia, bo w rzeczywistości jest to tylko symbol Nieba. Czego się boimy, ażeby ich przepuścić w drodze do Niemiec, bo w końcu to jest ich cel? Pomóżmy im zrobić to legalnie i niech idą swoją drogą. Może też pomogłoby to im uwierzyć w Jezusa Chrystusa i dojść ostatecznie do Nieba? Niestety grozi nam danie im tylko antyświadectwa…

5. Polacy dobrze znają z własnego doświadczenie emigrację – dlaczego zapomnieliśmy o tym przykrym doświadczeniu, którego wielu z nas, z naszych rodzin i przodków doświadczało? Czy nie byliśmy wdzięczni za każde przyjęcie naszych rodaków i czy nie powinniśmy teraz spłacić ten dług wobec tych, którzy pukają do naszych granic? –> Pwt 10:18-19.

6. A co mówi Słowo Boga? Czy potwierdza te intuicje?
Mt 25:31-46
31 Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. 3I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. 33 Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
3Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie:Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!
35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
37 Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? 38 Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? 39 Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”40 A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
42 Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
43 byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
44 Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”45 Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.
4I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

Ml 3:5
Wtedy przybędę do was na sąd i wystąpię jako świadek szybki przeciw uprawiającym czary i cudzołożnikom, i krzywoprzysięzcom, i uciskającym najemników, wdowę i sierotę, i przeciw tym, co gnębią obcych, a Mnie się nie lękają – mówi Pan Zastępów.

Mrozi krew w żyłach TO Słowo Boga.

W 2013 roku w Watykanie opracowano Wytyczne Duszpasterskie pn.: PRZYJĘCIE CHRYSTUSA W UCHODŹCACH I PRZYMUSOWO PRZESIEDLONYCH” (dalej [1]). Jest tam taki komentarz do powyższej Ewangelii:
112. (…) « Jeśli nasze działania rzeczywiście mają początek w kontemplacji Chrystusa, to powinniśmy umieć Go dostrzegać przede wszystkim w twarzach tych, z którymi On sam zechciał się utożsamić. „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem i przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie, byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu a przyszliście do Mnie” (Mt 25, 35-37). Te słowa nie są jedynie wezwaniem do miłosierdzia: zawierają one głęboki sens chrystologiczny, który ukazuje w pełnym blasku tajemnicę Chrystusa ».
(…)
123. Rzeczywiście wszyscy ci, którzy wielkodusznie i bezinteresownie działają na rzecz uchodźców i innych osób przymusowo przesiedlonych, są wprowadzającymi pokój i zasługują na to, by ich uznać za błogosławionych przez Boga, ponieważ rozpoznali oblicze Jezusa Chrystusa w twarzach tysięcy przesiedlonych innych cierpiących ludzi, których spotkali podczas wykonywania swojej pracy. Ich posługa nie skończy się dopóki ludzie cierpiący będą potrzebowali wsparcia tych, którzy « dają im środki do wytrwania i umacniania ich godności ».119 Misja ta nadal urzeczywistnia się w naszych czasach.”

Polecam powyższe opracowanie [1], bo właściwie jest tam wszystko, czym powinien kierować się uczeń Jezusa Chrystusa.

Czy coś jeszcze w tej konkretnej sprawie powie nam Pismo Święte?

Kpł 19:9-10:
9
Kiedy żąć będziecie zboże ziemi waszej, nie będziesz żął aż do samego skraju pola i nie będziesz zbierał kłosów pozostałych na polu. 10 Nie będziesz ogołacał winnicy i nie będziesz zbierał tego, co spadło na ziemię w winnicy. Zostawisz to dla ubogiego i dla przybysza. Ja jestem Pan, Bóg wasz!?
(…)
33 Jeżeli w waszym kraju osiedli się przybysz, nie będziecie go uciskać. 34 Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej. Ja jestem Pan, Bóg wasz!

Kpł 25:23 Nie wolno sprzedawać ziemi na zawsze, bo ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i osadnikami.
Ps 24:1 Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy.

Pwt 10:18-19:
18 On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia. 19 Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej.

Już wcześniej o tym było wspomniane: czyż i Polacy nie byli i nie są przybyszami w krajach całego świata?…. Zapomnieliśmy o tym, że nasz naród dobrze zna doświadczenie emigracji z różnych powodów….

Oto jak potraktowali Abrahama goszczący go na swojej ziemi Chetyci – Rdz 23:1-6:
Sara doczekała się stu dwudziestu siedmiu lat życia. 2 Zmarła ona w Kiriat-Arba, czyli w Hebronie, w kraju Kanaan. Abraham rozpoczął więc obrzędową żałobę po Sarze, aby ją opłakać.
A potem powstawszy odszedł od swej zmarłej i zwrócił się do Chetytów z taką prośbą:  4 «Choć mieszkam wśród was jako przybysz, sprzedajcie mi tu u was grób na własność, abym mógł pochować moją zmarłą». 5 Chetyci dali taką odpowiedź Abrahamowi:  6 «Posłuchaj nas, panie! Uchodzisz wśród nas za człowieka szczególnie zaszczyconego przez Boga; pochowaj więc swą zmarłą w najprzedniejszym z naszych grobów. Nikt z nas nie odmówi ci swego grobu do pochowania twej zmarłej».
Abraham w końcu kupił ten kawałek ziemi, bo się uparł na odsprzedaż, chociaż oni chcieli mu ją dać w prezencie… Jezus byłby dumny ze swoich uczniów, gdyby potrafili się zachować tak, jak ci poganie.
Ciśnie się na usta, żeby powiedzieć za Jezusem (por. Mt 12:38-42):
Chetyci powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni nie znając miłosierdzia Boga okazali przybyszowi współczucie i miłosierdzie, a oto wy od tysiąca lat nie tylko znaliście, ale i doświadczaliście miłosierdzia Bożego, a przybyszów nie przyjęliście.
Tym gorszy wyrok dostaniemy ….

Hbr 13:1-3:
Niech trwa braterska miłość.  2 Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. 3 Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele.

Czy trzeba więcej pisać uczniom Jezusa, żeby zrozumieli, jak powinni się zachować wobec emigrantów w świetle nauki ich Mistrza?
Zakończę tak, jak zakończył Watykan swoje opracowanie [1]:
124. Niech Najświętsza Dziewica, Ta, która doświadczyła smutku wygnania razem ze swoim błogosławionym Synem i św. Józefem, swoim Oblubieńcem, pomoże nam zrozumieć nieszczęście tych, którzy zostali zmuszeni do życia poza swoim domem, w przesiedleniu, jako uchodźcy czy przesiedleńcy wewnętrzni, lub jako dzieci-żołnierze oraz tych, którzy są bezpaństwowcami, ofiarami handlu ludźmi czy przymusowej pracy. Niech Maryja uczy nas nieustannej troski o nich w naszej posłudze duszpasterskiej i posłudze gościnności, czynionej w sposób prawdziwie ludzki i braterski.

 

 

 

Pomocy! Złe duchy atakują mnie!

W internecie na forach ezoterycznych można spotkać wiele postów z prośbami o pomoc lub radę od ludzi, którzy namieszali w swoim życiu i teraz cierpią na różne przypadłości: od bezsenności po schizofrenię i nękanie przez „nieprzyjazne byty”. Szukają pomocy, bo złe duchy ich atakują, nękają i prześladują ciemnymi myślami, myślami okrutnymi i samobójczymi. Jesteś taką osobą?

Rady ludzi ze środowiska ezo są przeważnie takie (wklejam tu żywcem jeden taki post):

„* rano na czczo szklanka letniej wody z cytryna badz limonka, kurkuma i pieprzem
*pozniej koktajl z chlorella w roli glownej
*dobre, nieprzetworzone sniadanie, w okresie jesiennym najlepiej cieple typu owsianka z owocami, jaglanka…dobrze, jest dodac nieco rozgrzewajacego kardamonu, cynamonu..oraz korzenia maca
*witaminy w ciagu dnia: witamina D3 i k2 obowiazkowo, magnez, pakiet witamin z gr B, omega 3 badz siemie lniane do picia i wit C jesli masz niedobor
*spacery po lesie, parku
*odstawienie kawy
*picie soków z buraka (też świetnie doenergetyzowywują)
*jeśli nie masz candidy dobra, gorzka czekolada, najlepiej bio
*słuchanie mantr
*medytacja
*sen minimum 8 h (najlepiej zasypiac okolo 10 i budzic sie 6, 7…ja mam z tym odwieczny problem)”

Moja odpowiedź w tej konkretnej sytuacji była następująca, przy czym w większości przypadków, byłaby taka sama:

„Drogi Bracie, droga siostro: jesteś w sytuacji, którą sam sobie zgotowałeś, bo nie szanowałeś swojego ciała i życia, oderwałeś się od Tego, który dał Ci to życie. Nie mówisz wszystkiego, bo do tego wszystkiego miewasz myśli samobójcze.

Szukasz od jakiegoś czasu ratunku w magii i okultyzmie na dalszą swoją zgubę, nieświadomie popychany do tego przez byty demoniczne, które przywołałeś do swojego życia, które żerują na Tobie (to za ich inspiracją wpadł Ci w ręce ten pentagram i to przez niego wbiły ci jeszcze mocniejsze „przyłącze” do królestwa ciemności), chcą Cię pogrążyć w ciemności, bezsensie, pustce i po prostu dobić, zaciągając na całą wieczność do swojej siedziby – do piekła… Przepraszam, za dosadność, ale w Twojej sytuacji już nie ma czasu na głaskanie po główce. Swoimi decyzjami zniszczyłeś swoje życie i życie swoich najbliższych, popadłeś w wielki grzech ze wszystkimi tego konsekwencjami. Albo się od tego wszystkie odwrócisz i będziesz żyć, albo… zginiesz marnie.

Ludzie z forum doradzili Ci prawie wszystkiego…. Prawie.

Tak, słusznie, witaminy i leki są ważne, ale…

Ja też Ci dam radę. Kiedy już spróbujesz wszystkiego, co zostało tu napisane i okaże się, że wszystko zawiodło… zapamiętaj moją radę i chwyć się ostatniej deski ratunku, którą jest:

J E Z U S   C H R Y S T U S

Tak. Jezus Chrystus, który tak Cię umiłował, że wydał samego siebie za Ciebie… Jezus oddał swoje życie na krzyżu, przyjmując karę za Twoje grzechy, żeby Ciebie od nich uwolnić, żeby wymazać Twój grzech swoją własną krwią, żebyś stał się znowu czysty. Zmartwychwstał, żeby Cię usprawiedliwić i dać Ci nowe życie, żeby przyoblec Cię w świetlistą szatę chwały, żeby dać Ci życie wieczne w chwale Dziecka Bożego. Wstąpił do Nieba, żeby przygotować Ci wieczność w światłości Ojca Niebieskiego! To wszystko z miłości do Ciebie…. za darmo, z łaski. Tylko uwierz i zaufaj Jezusowi, tylko okaż żal za to wszystko, co Cię doprowadziło do aktualnego stanu!

Jeśli żałujesz tego wszystkiego, co się stało w Twoim życiu, jeśli chcesz to wszystko przemienić i zacząć od nowa, jeśli chcesz znowu odnaleźć sens i własną wartość – to przyjdź do Jezusa, to wołaj do Jezusa – wyznaj i oddaj mu wszystkie swoje grzechy, przeproś Go i przeproś ludzi, którym wyrządziłeś krzywdę i proś o miłosierdzie, proś, żeby Jezus zanurzył Cię w swoim miłosierdziu, żeby dał Ci łaskę nowego życia, żeby był odtąd zawsze z Tobą, żeby bronił Ciebie przed złymi duchami, wizjami i całą tą ciemnością i bezsilnością… proś, żeby dał Ci siłę do walki o TWOJE ŻYCIE! Proś, żeby dał Ci łaskę wiary i ufności. Proś, żeby odnowił Twoją rodzinę!

Bo to jest TWOJE ŻYCIE! Jedyne jakie dostałeś na tej ziemi, zawalcz o nie! I nie bądź w tej walce sam, bądź z Tym, który zawsze ostatecznie zwycięża, z Panem dzielnym i potężnym w boju, z Panem panów i Królem królów, ze Zbawicielem świata, przed którego imieniem ugina się każde kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych! Jest tylko jeden, któremu dane jest takie imię, imię ponad wszelkie inne imię: Jezus Chrystus.

Krzycz więc do Niego nieustannie z głębokości serca: Panie Jezu, Synu Boga Najwyższego, ratuj mnie! Jezu ratuj mnie!

Zacznij spędzać tyle czasu z Jezusem, ile tylko możesz i na wszystkie sposoby, jakie tylko Ci przyjdą do głowy (muzyka, modlitwa, Pismo Święte, Kościół i kościół).

To co musisz zrobić, to oddać swoje życie z powrotem, temu który je stworzył i odkupił – Bogu!

Jeśli nie możesz spać, to wykorzystaj to w następujący sposób: w noc z czwartku na piątek czytaj Ewangelię: Łukasza rozdz. 22-23, Mateusza 26-27, Marka 14, Jana 18.

Czytaj i przeżywaj te sytuacje, jakbyś tam był z Jezusem, jako jeden z Jego uczniów. Bądź z Jezusem w trakcie Jego męki duchowej w Getsemani, Ogrodzie Oliwnym.

Radzę Ci to samo, co kiedyś jednej dziewczynie, która była w podobnym stanie (bezsenność, depresja, leki psychotropowe) i nikt nie mógł jej wyleczyć… posłuchała tej rady i zaczęła naprawdę z głębokości serca modlić się do Jezusa, czytać i przeżywać Słowo Boże… właśnie kiedy nie mogła spać, miała być z Jezusem. W końcu została uzdrowiona.

Demony, które żerowały na niej odeszły precz, bo po prostu zobaczyły, że z przytłaczającej bezsenności, którą powodowały, zrobiła sobie pole do pogłębiania relacji z Jezusem, przestała się tym martwić, że znowu nie może spać i że jutro będzie umierać, ale ucieszyła się, że ma czas na bycie z Jezusem… rozumiesz tą przemianę w umyśle?

Złe byty odpuściły pole snu po pierwszej takiej nocy spędzonej z Jezusem w Getsemani, jej sen z dnia na dzień zaczął się wydłużać i w końcu wyregulował się całkowicie. W konsekwencji naturalnie wróciły siły. A najważniejsze, że wrócił sens i chęć do życia! Co nie znaczy, że złe byty odpuściły sobie walkę – nie. Walka duchowa będzie trwała o nią do końca życia, ale zwycięstwo należy do Pana – wystarczy tylko w Nim wytrwać do końca.

W Twoim przypadku będzie podobnie, jeśli okażesz podobną determinację w przylgnięciu do Jezusa…

To co tu napisałem to na początek, na przemianę sytuacji. Może być też potrzebna modlitwa Kościoła o Twoje uwolnienie. Na pewno spowiedź generalna z całego życia i na pewno powrót do Kościoła, przez który Jezus będzie Ciebie dalej oczyszczał, karmił swoim Słowem i Ciałem i prowadził na co dzień.

Jeśli chcesz pogadać o tym wszystkim, jeśli potrzebujesz, żeby ktoś się za Ciebie po prostu „na żywo” pomodlił – skontaktuj się ze mną na priv.

Błogosławię Tobie bracie, siostro, jeszcze nie wszystko stracone! Najlepsze dopiero przed Tobą! 🙂

———————————————————–

Inna odpowiedź w wiadomości prywatnej do jednego z użytkowników ezoforum.pl:

Masz problemy z „ciemnymi bytami”, bo otworzyłeś swoją świadomość na drugą stronę, tzn. świat niefizyczny, nie mając właściwego przewodnika i opiekuna na drodze.

Ja miałem kiedyś podobnie, z tym, że.

Jest Jeden Nauczyciel, który może Ci pomóc tak, że Cię nigdy nie skrzywdzi, bo Cię kocha bezgranicznie i , który poprowadzi Cię przez życie drogą prawdy do życia wiecznego. Dlatego, że On sam jest drogą, prawdą i życiem!

Jest tylko taki Jeden Mistrz, który tak umiłował swoich uczniów, że oddał za ich życie wieczne swoje własne życie doczesne!

Jest tylko Jeden Zbawiciel, który tak CIEBIE umiłował, że oddał za CIEBIE swoje życie w strasznych mękach, aby uwolnić Cię od ostatecznej konsekwencji twoich grzechów – śmierci wiecznej, oddzielenia od Boga, źródła życia, na zawsze!

Jest tylko Jeden Odkupiciel, który tak CIEBIE kocha, że dla CIEBIE Zmartwychwstał, aby pokonać śmierć i dać Tobie nadzieję zmartwychwstania do życia!

Jest tylko Jeden Syn Boga, który wstąpił do Nieba, aby Tobie przygotować miejsce w Niebie i żebyś tam miał szczęśliwe życie w pełni obfitości i prawdy na wieki, a już tu na ziemi miał w sobie Jego Ducha Świętego, który przynosi pokój duszy i serca, usprawiedliwienie z grzechów i sprawiedliwość w czynach, pocieszenie i wewnętrzną radość w każdej sytuacji!

Jest tylko Jeden taki Bóg-człowiek.

On ma na imię Jezus Chrystus. Tak, Jezus, Yeshua, Bóg zbawia.

Przede wszystkim w Twojej sytuacji: błagaj Jezusa Chrystusa o pomoc i ratunek! Mów do Niego swoimi słowami, jak do najlepszego przyjaciela, mów do Niego prosto z serca!

Wyznaj Mu wszystkie swoje grzechy, żałuj za nie i proś o ich odpuszczenie, a później zaproś Jezusa z powrotem do swojego życia… niech znowu uczyni sobie w Tobie mieszkanie dla swojego Ducha Świętego, wtedy nikt zły nie ośmieli się Ciebie tknąć.

Módl się np. psalmami 27, 57 i 91:
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=860
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=890
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=924

I miej ze sobą (np. na telefonie na tapecie) obraz Jezusa Miłosiernego… ja dzięki temu obrazowi spotkałem Pana i zostałem uwolniony od całego zła, które mnie prześladowało.

Jezus Ciebie też uwolni, jak zechcesz Mu oddać swoje życie… Jezus przeważnie tylko wtedy działa w Twoim życiu w pełni mocy, bo szanuje Twoją wolną wolę.

Przekonaj się sam.

Pozdrawiam Cię i modlę się o Twoje uwolnienie i pokój serca.

Jezus jest blisko

Słowo Boże oświadcza i składa obietnice, że zanim przyjdzie dzień Pański, zanim Pan, Jezus Chrystus, powtórnie przyjdzie na Ziemię podobnie, jak został z niej wzięty do Nieba, że w tych czasach ostatecznych Bóg wyleje na wszystkich swojego Ducha:

Jl 3:1 I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało,
a synowie wasi i córki wasze prorokować będą,
starcy wasi będą śnili,
a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia.
Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach.
I uczynię znaki na niebie i na ziemi:
krew i ogień, i słupy dymne.
Słońce zmieni się w ciemność,
a księżyc w krew,
gdy przyjdzie dzień Pański,
dzień wielki i straszny.
Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony, bo na górze Syjon <i w Jeruzalem>
będzie wybawienie, jak przepowiedział Pan,  i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan.

Jezus mówił o tym tak:
Łk 12:49 Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłoną.

Dz 1:4-11: 4 A podczas wspólnego posiłku [Jezus] kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca:
«Słyszeliście o niej ode Mnie – [mówił] – 5 Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym». Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» 7 Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, 8 ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi».
Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. 1Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach.
11 I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba».

Bóg pragnie zesłać Ducha Świętego na wszystkich ludzi na ziemi. Ducha, który przekonuje o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. Ducha, który pociesza i daje nadzieję, który uzdrawia i daje życie wieczne. Ducha, który doprowadzi nas do całej prawdy, bo On jest prawdą!

Szatan, wróg Boga i naszego życia, w ostatnich dniach chce wylać na wszelkie ciało strach, chorobę, ból, duchową apatię i beznadzieję, chce oderwać ludzi od Boga. Narzędziem jego działania jest materializm, konsumpcjonizm, egoizm, a ostatnio rzucony po całej ziemi koronawirus, przynoszący ze sobą nie tylko chorobę ciała, ale i ciemność duchową. Jeżeli chorowałeś na to, to może zauważyłeś, jak ciężko się w tym stanie modlić, jak wszystko staje się beznadziejne i obojętne, jak Bóg staje się daleki… koronawirus jest nie tylko chorobą dla ciała, ale i dla ducha.

Niech Bóg da łaskę wszystkim chorym, aby ostatnimi siłami zdołali się modlić, aby wytrwali we wierze ufając Bogu, swojemu Zbawcy. Niech zdrowi nie uciekają od chorych, ale niech będą z nimi i niech modlą się za chorych, przynosząc w ich ciemność uzdrawiające światło Słowa Bożego i przywracającą życie obecność Ducha Świętego.

Jezus objawia się ostatnio wybranym osobom na całym świecie w różnych sytuacjach.. np. jeden mężczyzna w trakcie zgromadzenia w Seattle zobaczył Pana stojącego pośród ludzi z płonącymi ogniem oczami, mówiącego:

„Powiedz moim ludziom, powiedz swoim dzieciom i rodzinie, że wkrótce przyjdę.
Powiedz im wszystkim, że już niebawem przyjdę!”

(zobacz: 1:06 – 1:23)

Podobne widzenie zostało na żywo nagrane w SCOAN w Nigerii:

Jezus jest blisko… tak blisko… bliżej niż Twoja skóra, choć może nigdy tego jeszcze nie odczułeś… może wydaje Ci się, jakby był On dalej niż gwiazdy na nocnym niebie.

Jednak Jezus jest blisko i mówi do Ciebie:
Ap 3:20 Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
a on ze Mną.

Otwórz na oścież drzwi Chrystusowi!

Podzielę się w tym temacie jeszcze swoim własnym przemyśleniem. Każdy z nas wkrótce odejdzie z tej ziemi… może jutro, może za 10 albo 50 lat. W każdym razie: w skali wieczności, niedługo. Życie mija szybko, przecieka przez palce – 70 lat minie jak wczorajsza noc… Umrzemy i zostaniemy wzięci przed Jego Oblicze. Nie trzeba podawać, ani oczekiwać na jakąkolwiek konkretną datę tzw. „końca świata”, na przyjście Pana w Jego osobie w chwale razem ze wszystkimi świętymi i aniołami. Prawdopodobnie wcześniej spotka nas doświadczenie śmierci i przejścia na drugą stronę życia, a wówczas każdy będzie miał swój osobisty powrót Jezusa po tamtej stronie.
Nie znaczy to, jakoby powrotu Pana na ziemię nie miało być – bo będzie z pewnością. Jednak Bóg jest cierpliwy… miłosierny… łaskawy…. cierpliwy… daje nam czas, abyśmy się nawrócili, odwracali się od naszych grzechów i przemieniali swoje życie, czyniąc z Jego Słowa standard dla własnego postępowania! Bóg jest cierpliwy, bo przecież pragnie wylać na nas swojego Ducha i obiecał nam to! Czeka na odpowiedni czas w Twoim życiu, żeby przyjść najpierw w swojej obecności, w obecności Ducha Świętego, niewidzialnej dla oczu, ale odczuwalnej w duszy, wewnątrz całej Twojej istoty… może to jest już ten czas? Chciałbyś? Chciałabyś?

Czy jesteś gotowy/gotowa na przyjście Pana?
Jaka byłaby Twoja reakcja, gdybyś Go teraz ujrzał(a), stojącego naprzeciwko Ciebie?
Czy prosiłeś/prosiłaś Go o przyjście z głębi swojego serca?

Pan jest blisko – znaczy to: Pan jest zaraz obok Ciebie i czeka aż naprawdę otworzysz Mu na oścież drzwi swojego serca, aby mógł zamieszkać na zawsze w Tobie i z Tobą, nie tylko obok. To bliskość, która ma stać się odśrodkowa.

Pan jest blisko – znaczy to: Pan nigdy Cię nie opuści, choćby ojciec i matka Cię opuścili. Nigdy Cię nie opuści, przecież wyrył sobie Ciebie na swoich rękach – tylko sprawdź i zobacz, co sam powiedział:
Iz 49:15 Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.
1Oto wyryłem cię na obu dłoniach,
twe mury są ustawicznie przede Mną.

Mt 28:20 A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Niech te obietnice będą dla nas nadzieją w największej ciemności życia.

„Powiedz moim ludziom, powiedz swoim dzieciom i rodzinie, że wkrótce przyjdę.
Powiedz im wszystkim, że już niebawem przyjdę!”

NIE TRAĆMY JUŻ WIĘCEJ CZASU… NAWRACAJMY SIĘ, PRZEMIENIAJMY SWOJE MYŚLENIE O BOGU, BO ON JEST DOBRY I MIŁOSIERNY!
ON JEST BLISKO!